MENU

Z Darią i Kamilem nie musieliśmy długo myśleć gdzie jedziemy na plener. To oni zabrali nas do polskiej Chorwacji. Po drodze goniły nas ciemne, groźne chmury, ale nie poddaliśmy się i jechaliśmy dalej. W Krakowie nadal było pochmurnie, ale sesja udała się i na końcu pojawił się piękny zachód słońca.
Miejsce piękne! Ta cudna szmaragdowa woda zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Nie było „złotej godziny”, ale może to dobrze, bo było widać ten turkus wody. Nasza para jak zawsze w dobrym nastroju, wyluzowani po ślubie z jeszcze większymi usmiechami na twarzach 🙂
Daria i Kamil po raz kolejny udowodnili nam, że są bardzo szczerymi i szczęśliwymi ludźmi. Wymieniali się co chwilę czułymi spojrzeniami, ale nie obyło się również bez żartów i znowu zafundowali nam potężną dawkę endorfiny. Na sesję przybyła również ich urocza córeczka Michalinka, która spowodowała, że uśmiechy na twarzach Darii i Kamila były jeszcze szersze.

Komentarze
Dodaj komentarz

Zamknij